Punktem odniesienia dla całej bryły był Audi TT, samochód, który zszedł z taśmy trzy lata temu i którego Audi dopiero teraz próbuje przywrócić do życia w nowej formie.
Maszyna pojawiła się pierwszy raz na Host Milano jesienią 2025 roku, ustawiona na stoisku obok R58 TUNE i młynka GRAVO. Wtedy wszyscy robili zdjęcia i nikt nie wiedział, czym to właściwie jest. Na forach obstawiano, że to przemalowana Bicocca. Obstawiano dobrze, ale to nie jest cała historia.

Co Audi wniosło do ekspresu
Za projekt odpowiada duet: mediolańskie studio Valerio Cometti + V12Design, które rysuje dla Rocketa od lat, oraz Audi Design Team. Podział pracy nie został opisany, ale efekt jest czytelny. To Bicocca przepuszczona przez filtr niemieckiej szkoły redukcji.
Inspiracją był Audi TT. Nie chodzi o cytat w postaci naklejonych czterech kółek, tylko o sposób prowadzenia powierzchni. Płaskie, czyste plany, minimum linii podziału, każde przejście między płaszczyznami rozwiązane tak, żeby promień był świadomą decyzją, a nie skutkiem ubocznym gięcia blachy. Matowe aluminium zestawione z głęboką czernią. Grupa zaparzająca nie wystaje z korpusu jak osobny element, tylko wchodzi w obrys obudowy.
Dwa detale robią tu najwięcej roboty. Pierwszy to boczne panele, które wznoszą się ku tyłowi maszyny. Dają sylwetce ruch, a przy okazji tworzą naturalną barierkę dla filiżanek stojących na górze. Rozwiązanie estetyczne, które przypadkiem jest też praktyczne. Drugi to okrągłe aluminiowe nóżki, które odrywają korpus od blatu. Ekspres wygląda, jakby lekko lewitował, co przy 35 kilogramach jest sztuczką godną szacunku.
Ekran 3,5 cala schowano w górnej części grupy zaparzającej. Interfejs jest bezteksowy, sterujesz ikonami, nie napisami. To rozwiązanie znane z Bicocci i Splugi, tutaj po prostu lepiej ukryte.
Pod obudową to nadal Bicocca
I bardzo dobrze, bo Bicocca to flagowiec domowej linii Rocketa. Konfiguracja jest klasycznie prosumencka:
ParametrWartośćBojlerypodwójne, stal nierdzewnaBojler kawowy / parowy0,5 l / 1,5 lPomparotacyjnaGrupagrzana elektrycznie, sterowanie PIDWyświetlaczdotykowy 3,5", interfejs HMI bez tekstuZbiornik wody1,8 l lub podłączenie do sieciZasilanie220–240 V / 115 V, 1600 WWymiary (S × G × W)409 × 465 × 400 mmWaga35 kg

Elektrycznie grzana grupa z PID to sedno tej konstrukcji. W klasycznym E61 ciepło wędruje z bojlera do masywnego korpusu grupy i po drodze się gubi, stąd długie rozgrzewanie i dryf temperatury przy serii espresso. Tutaj grupa ma własne źródło ciepła i własną regulację, więc trzyma zadaną temperaturę od pierwszej do ostatniej kawy. Bicocca dochodzi do gotowości w 8–10 minut, co jak na maszynę tej klasy jest wynikiem bardzo dobrym.
Bojlery są izolowane, jest czujnik rezerwy wody, jest wylewka wody gorącej. Nic tu nie zaskakuje i o to chodzi. Rocket nie eksperymentował z hydrauliką, tylko z blachą.
Młynek Spluga w wersji specjalnej
Do ekspresu przygotowano dedykowaną wersję Splugi, żeby zestaw wyglądał spójnie na blacie. Bazowy Spluga to 65-milimetrowe płaskie żarna, silnik 480 W i wydajność mielenia do 3,3 g/s, plus ten sam dotykowy interfejs co w ekspresie. Nazwa pochodzi od przełęczy alpejskiej. Rocket lubi odwołania do Giro d'Italia, co w kontekście współpracy z niemiecką marką motoryzacyjną tworzy dość zabawny miks skojarzeń.
Rocket nie ujawnił, czym dokładnie różni się wersja Rocket x Audi od standardowej. Sądząc po zdjęciach: wykończeniem, kolorystyką i logotypem. Mechanika prawdopodobnie zostaje bez zmian.
Dlaczego akurat TT
TT był dla Audi tym, czym Bicocca chciałaby być dla Rocketa, czyli modelem, który zdefiniował markę na kolejne dwie dekady. Powstał ze szkicu Freemana Thomasa, zadebiutował jako koncept we Frankfurcie w 1995 roku i, wbrew wszelkim regułom branży, trafił do produkcji niemal niezmieniony. Bauhaus, geometria oparta na okręgu, żadnego ornamentu bez funkcji. Produkcję w węgierskim Győr zamknięto w 2023 roku po 662 762 egzemplarzach.
Timing tej współpracy nie jest przypadkowy. We wrześniu 2025 roku, kilka tygodni przed Host Milano, Audi pokazało Concept C, manifest nowego języka stylistycznego określanego jako "radykalna prostota", zapowiadający dwumiejscowego sportowca na 2027 rok, w którym wszyscy widzą duchowego następcę TT. Ekspres wpisuje się w tę samą narrację: Audi opowiada światu, że wraca do redukcji.

Innymi słowy, ROCKET X AUDI jest po części nośnikiem komunikatu marketingowego Audi. To nie zarzut, tylko kontekst, który warto mieć z tyłu głowy, patrząc na cenę, kiedy już się pojawi.
Czego wciąż nie wiemy
Rocket nie podał ceny, nie ujawnił limitu egzemplarzy ani daty dostępności. Strona produktowa kończy się formularzem kontaktowym zamiast przyciskiem zakupu, co sugeruje sprzedaż przez dystrybutorów i prawdopodobnie na zamówienie.
Punkt odniesienia: standardowa Bicocca kosztuje w USA mniej więcej 5500–5800 dolarów. Wersja z sygnaturą Audi, dedykowanym młynkiem i najpewniej limitowanym nakładem będzie kosztować wyraźnie więcej. Dla porównania, wcześniejsza limitowana współpraca Rocketa, czyli Mozzafiato Fast w edycji Zwift, miała nakład 200 sztuk.

Czy warto się ekscytować
Zależy, czego się szuka. Jeśli technologii, to nie, bo to Bicocca w nowym garniturze, a Bicocca jest na rynku od 2024 roku i została już dokładnie przetestowana. Jeśli designu, to tak, bo to jedna z niewielu maszyn, przy których widać, że ktoś naprawdę pracował nad promieniami krawędzi, a nie tylko dobrał kolor obudowy.
Warto przy tym uczciwie odnotować, że ostatnie premiery Rocketa dzielą środowisko. Na forach domowych baristów przy okazji Appartamento TCA wielokrotnie padał zarzut, że marka mocniej inwestuje w estetykę niż w wyniki w filiżance. ROCKET X AUDI tej dyskusji nie zamknie, raczej ją zaostrzy, bo trudno o bardziej jednoznacznie designerski projekt.
Ostatecznie to sprzęt dla konkretnego odbiorcy: kogoś, kto chce mieć na blacie obiekt, a nie tylko narzędzie. Taki rynek istnieje i ma się dobrze. Pytanie brzmi tylko, ile Rocket za wejście do niego policzy.
Zdjęcia i pełna prezentacja: rocket-espresso.com/rocket-x-audi

